środa, 2 grudnia 2009

skarpeteczki, skarpeteczki, gdzie poszłyście?

A.: Kupię sobie jakieś rajstopy w durnym kolorze. I kiedy będę miała beznadziejny dzień, będę je zakładać. I będę sobie myśleć: co za lipa, nie dość, że mam beznadziejny dzień, to jeszcze mam rajstopy w durnym kolorze.

czwartek, 26 listopada 2009

I love deadlines. I like the whooshing sound they make as they fly by.

A.: kiedy musicie dostać nasz plan?
R.: wczoraj
A.: ok, to będzie jakoś w ciągu miesiąca
R.: czyli za tydzień dostaniemy... ok

wtorek, 24 listopada 2009

Księżyc w nowiu

D.: Jedyne co mi sie podobało w tym filmie, to walki wilkołaków.
A.: O, czyli dołączyłeś do Team Jacob?
D.: A do czego miałem dołączyć? Do Team McDonald's??

poniedziałek, 23 listopada 2009

main hoon na

Oglądamy film w którym bohaterowie słyszą dźwięki skrzypiec gdy widzą swoje ukochane kobiety.

A.: A czy ty też słyszysz skrzypce gdy mnie widzisz?
D.: Nie. Perkusję, saksofon i bas.
A.: Aha. To w sumie lepiej.
D.: Bas pięciostrunowy! Yamaha!

czwartek, 19 listopada 2009

twinkle twinkle little star

Kołysanka ułożona wspólnymi siłami przez A. i D. Melodia dowolna.

Śpij, śpij, śpij,
bo dam ci w ryj

Uśnij już
Bo wezmę nóż

Idźże spać
No kurwa mać

piątek, 13 listopada 2009

the lost art of IRC

14:09 <@m.> dupa
14:11 <@a.> potwierdzam.
14:12 <@i.> zaprzeczam.
14:12 <@a.> kontrowersja!
14:14 <@i.> bez komentarza.

poniedziałek, 9 listopada 2009

Szaleństwa króla Jerzego

A.: Czy to nie Jerzy natrzaskał w końcu Napoleonowi?
D.: Jerzy, ale nie III tylko IV. A właściwie koalicja państw.
A.: Ale wojna z Napoleonem zaczęła się już za czasów panowania Jerzego III? Pamiętam z "Jonathana Strange'a"(*), że tłukli się z Napoleonem i król był szalony.
D.: Rzeczywiście! Ale w czasach gdy pokonano Napoleona, Jerzy IV był już regentem.
A.: No!
D.: Jezus, 60 lat na tronie brytyjskim! Też bym zaczął sikać na niebiesko.


(*) Tak, moja wiedza historyczna pochodzi z książek fantastycznych.

czwartek, 29 października 2009

ζήλος

D.: Chyba zaczynam się robić o ciebie zazdrosny.
A.: To dobrze czy źle?
D.: Nie wiem, nie znam procedury postępowania z zazdrością! Skąd się w ogóle wie takie rzeczy? Mam sobie na Wikipedii przeczytać?
A.: ha! [wpisuje w pasek przeglądarki en.wikipedia.org/wiki/jealousy]

środa, 21 października 2009

kurczak w sosie czekoladowym

M., W. i A. wspólnymi siłami przygotowały obiad, nie szczędząc papryczki chilli.
D. dostaje swoją porcję i zaczyna jeść.

M.: Nie za ostre?
D.: Nie, bardzo dobre.
M.: No tak, A. już nam mówiła, że lubisz ostro...
[chwila ciszy]
M.: Znaczy, ostre. Jedzenie.

i know you, and you know me, too

A. 12:42:04
btw, przypomnij mi, żebym z Tobą porozmawiała o wszystkich świętych

D. 12:48:54
oki doki
D. 12:49:06
..ale zaraz, ich jest naprawdę wielu. może ograniczmy się tylko do Apostołów?;P

A. 12:52:31
nie!
A. 12:52:42
poza tym, już jak wciskałam enter wiedziałam, że tak skomentujesz;P

D. 12:53:58
damn, jestem przewidywalny :)

A. 12:54:24
to też wiedziałam...;)

D. 12:54:50
milczę!

A. 12:55:06
;P
A. 12:55:20
to też wiedziałam...

niedziela, 18 października 2009

girl, you'll be a woman soon...

Przygotowania do wyjścia z domu. A. ogląda się krytycznie w lustrze.
A.: Całkiem jestem ładna dzisiaj. Aż się poperfumuję z tego wszystkiego.
Po czym zaczyna opsikiwać nadgarstki i nagle przerywa.
A.: Właściwie, to powinnam zrobić to inaczej!
D.: Jak?
A. rozpyla przed sobą chmurę perfum po czym, czując się jak Marylin Monroe, z wdziękiem przez nią przechodzi.
A. (krzywiąc się niemiłosiernie): Aaaałaaaa, wlazło mi do oka!
D. zgina się w pół ze śmiechu.
A.: Uwielbiasz gdy jestem taka kobieca, prawda?


P.S. I jeszcze mi zapaćkało okularki!

środa, 14 października 2009

wampiry Swarovskiego

Znowu Twilight (Zmierzch). Kto nie oglądał, ten nie wie.

A.: Patrz, mam balsam do ciała ze złotymi drobinkami! Migoczę jak Edward! Jestem wampirem!
D.: ...
A.: Spójrz! To skóra mordercy!

czwartek, 8 października 2009

'What are you going to do if they don't believe you?'

A.: Chyba nie będę słuchać Coila.
D.: Czemu?
A.: Bo zepsuje mi odbiór coverów Coila.

poniedziałek, 5 października 2009

Comic Con

Przy stoisku z komiksami na Festiwalu Komiksowym w Łodzi.

A.: Jeśli będziemy jechać na Comic Con do San Diego, pamiętaj, żeby nie sprzedawać wcześniej mieszkania. Jeśli będziemy mieć jakąkolwiek kasę to na pewno ją wydamy.
D.: Ja się boję, czy nie będziemy musieli sprzedawać mieszkania po powrocie z San Diego...

środa, 30 września 2009

ostatni posiłek Murietty

Knajpa. Towarzystwo przy sąsiednim stoliku toczy bardzo głośne dyskusje przerywane irytującymi wybuchami histerycznego śmiechu. Tematyka schodzi im na mitologię.

jakaś pani: Eskulap tak w ogóle to był wężem, nie? i miał córki, Higienę i Dietę...
Dom.: I Anoreksję!

przemoc w rodzinie

D.: Bo co?
A.: Bo w ryj!
D.: Dobra, całuj!

dyndający amigo

A.: Czekam na nowy film Bagińskiego. Zapowiada się ciekawie.
Dom.: Na pewno się sprzeda. Tematyka powstania jest teraz modna.
A.: Zaraz, ale to będzie o powstaniu warszawskim czy w getcie?
Dom.: Co za różnica? O dowolnym powstaniu w stolicy. Ludzie i tak pójdą na to do kina. Nawet jakby to było powstanie żula z rowu.
A.: Powinniśmy nakręcić taki film. Monumentalny, w stylu Leni Riefenstahl! "Powstanie żula z rowu"...
Dom.: Z takimi pięknymi ujęciami jak najpierw z rowu wynurza się ręka... potem druga...
A.: Genialny pomysł. Daleko byśmy zaszli gdyby nam się chciało.

poniedziałek, 28 września 2009

nalegała

Ja 14:51:01
jesteś w internecie! Link.

W. 14:52:49
jestem z siebie dumna
jestem inspirującą młodą kobietą
w dodatku piękną i bez zobowiązań :D
marzenie!

W. 14:53:37
PS- trza by dodać - i bez hamulców :D

A. 14:54:36
chyba trafisz do internetu jeszcze raz;)

ciężko pracujemy w pracy na gie gie

W. 14:43:41
:*:*:*

A. 14:46:08
ale ja jestem hetero!

W. 14:46:20
tym bardziej
przynajmniej nikt mnie o nic nie podejrzewa
czyste całusy bez zobowiązań

A. 14:46:40
JA Cię podejrzewam!

W. 14:47:00
bo Ty jesteś typ ipeenowski ;P

reminescencje

A. (pocieszająco): Naprawdę, wierz mi. Jesteś bardzo mądry.
D. (zdołowany): No właśnie nie jestem co do tego przekonany.
A.: A, bo głupi jesteś!

niedziela, 27 września 2009

(de)motywator

D. robi sobie przerwę od pracy w domu.
D.: Zastanawiam się, czy nie usiąść na chwilę przy konsoli i nie porozwalać paru samochodów? Jak myślisz? Pograć czy być twardym i męskim i wracać do pracy?
A.: Bądź twardy i męski i rozwal kilka samochodów!
D.: Powinnaś mieć własną kategorię w Demotywatorach.

czwartek, 24 września 2009

wedding planner IV

Moja Mama: Co? Ślub 15 maja? Przecież to Zimnej Zośki! Zawsze jest wtedy zimno! Kupię sobie śliczną sukienkę i będę ją musiała schować pod płaszczem i nikt nie zobaczy!

Kilka miesięcy później

Moja Mama: Co? Ślub w lipcu? Przecież będzie gorąco! Wszyscy się tam ugotujemy! Przecież wiesz, że nie noszę sukienek z odkrytymi ramionami. Zaraz się spocę i jak ja będę wyglądać?

wtorek, 22 września 2009

Your hair's like a sunset after a bomb went off. Pretty. [True Blood]

Moja postać z Dynasty Warriors, którą sama osobiście zaprojektowałam, ma na głowie afro (a na imię ma Szarukan!) - stąd dialog fryzjerski.

A: kochasz mnie?
D: tak.
A (podchwytliwie): a dlaczego?
D: bo to ty.
A: a jakbym miała afro na głowie?
D: to też bym cię kochał.
A: a dlaczego?
D: bo miałabyś afro na głowie.
A: a jakbym NIE miała afro na głowie?
D: to też bym cie kochał.
A: a dlaczego?
D: bo dzięki bogu nie miałabyś tego cholernego afro!

reklama

A (czytam reklamę Ikei): "Małe mieszkanie przez wielkie M"... Ale to wielkie M ma być w "małym" czy "mieszkaniu"?
D: Ma być za drzwiami, żeby nie graciło.

niedziela, 20 września 2009

Ikea fiend

A: Jestem taka... taka...
D: Wstrząśnięta?
A: Wściekła!
D: Czemu?
A: Bo nie ma żadnych katalogów z Ikei!
D: Dla mnie to wygląda raczej na powód żeby być wstrząśniętym.
A: A ja jestem wściekła!
D: To pracuj nad sobą!

piątek, 18 września 2009

podsłuchane

Pani przechodząca obok w parku, do telefonu:
- Przecież ja nie muszę stosować żadnej magii w życiu. Przecież ja sama jestem magiczna.

środa, 16 września 2009

wedding planner III

A: Zastanawiam się nad zmianą nazwiska. Jestem zbyt leniwa i praktyczna, żeby mieć podwójne. Więc albo zostanę przy swoim albo zmienię na twoje.
D: No tak, jeśli zostaniesz przy swoim nazwisku nie będziesz musiałą zmieniać autografu.
A: Ani dokumentów! Ani nic!
D: Z drugiej strony jeśli zmienisz na moje, będzie to miało jedną, niepowtarzalną zaletę nie do pobicia - nasze inicjały to będzie AC/DC!
A: Czekaj, czekaj... zaczynam rozumieć o co tu chodzi... Ania, Agata, Agnieszka... wszystkie twoje dziewczyny miały imiona na A! Planowałeś to AC/DC od początku!

czwartek, 10 września 2009

Rozmowy o pracy

D.: To porządna gra, robi ją Konami.
A.: O, nawet ja słyszałam o Konami! Chociaż kojarzy mi się z czymś kolorowym i cute.
D.: ...zrobili na przykład Resident Evil...
A.: O! Tak, to musi być to!

piątek, 21 sierpnia 2009

wedding planner II

Gadu Gadu:

Ja 10:39:25
tak czy siak, jest taka opcja. jest totalnie zwariowana i rodzina pewnie popuka się w czoło, ale o to chodzi, nie?
D. 10:40:41
pukanie w czoło is not enough
D. 10:40:51
nas interesuje tylko soczysty facepalm :D

poniedziałek, 17 sierpnia 2009

wedding planner

Frustracje związane z planowaniem wesela.

ja: Wkurza mnie to wszystko! Po kościele nie będzie żadnego obiadu! Każdy dostanie batonika i spadać do domu!
D.: Bounty! Jest biały w środku, to będzie tak ślubnie!

zły Twilight boli całe życie

Dla nieuświadomionych: seria książek (a teraz i filmów) pod wspólnym tytułem "Twilight" ("Zmierzch") cieszy się uwielbieniem licznych fanek między innymi ze względu na głównego bohatera - tragicznego i niezwykle przystojnego, czarującego i uwodzącego wampira Edwarda.

D.: To może pojedziemy do Kanady?
ja (myśląc o "Ani z Zielonego Wzgórza"): Tak! Na wyspę księcia Edwarda!
D. (ponuro): Na wyspę księcia EDWARDA, tak?

piątek, 31 lipca 2009

ja: Dlaczego nie chcesz się ze mną bawić? Przecież podobno jestem seksowna!
D: No jesteś, ale chciałbym tez pograć kiedyś w to Baldur's Gate...
ja: [zapowietrzyłam się z oburzenia!]
D: Nie no, kochanie, oczywiście że jesteś seksowna! Taki Baldur nawet się do ciebie nie umywa! Szczególnie grafika. Masz zdecydowanie więcej polygonów niż cały Baldur z dodatkami!
ja: Bo wiesz jak to jest, ludzie siedzą w domu i w kółko uprawiają seks. Nie mają w ogóle czasu pracować, posprzątać w mieszkaniu, zająć się obowiązkami, tylko ten seks, seks, seks.
D: Dyktatura pornografii tłamsi ludzi!

czwartek, 30 lipca 2009

gie gie

ja 12:26:58
w ogóle większość tego co mi się wydaje zabawne jest chyba dość hermetyczne
W. 12:27:11
bo tak najczęściej chyba jest..
W. 12:27:36
chociaż dziś umiałaś dotknąć się ręką ;-) to też ładne i niehermetyczne;-)
ja 12:29:06
ten blog służy kompromitowaniu innych a nie mnie!

stare

D: My mamy taką love-facepalm relationship!
Słuchamy Neurosis.
D: A w tym kawałku panowie chwalą się znajomością alfabetu.
ja: Jak w Ulicy Sezamkowej?
D: Nie, posłuchaj, recytują cały futhark!
ja: To taka Ulica Sezamkowa dla małych wikingów!


Później:
D: Ciekawe jak wygląda wikingowski Wielki Ptak... nie, nie mów mi, nie chce wiedzieć!

środa, 29 lipca 2009

komputerowo

Ł: nie chce mi skasować...
W: daj, ja ci tu moją magiczną rączką coś zrobię!
Niejaki Marcin, pomstując straszliwie na pana, który wjechał mu w samochód:
- Co za burak! Jakiś nieuk po zawodówce! Jak go zobaczyłem na Naszej Klasie, to myślałem, że się zapadnę!