Przygotowania do wyjścia z domu. A. ogląda się krytycznie w lustrze.
A.: Całkiem jestem ładna dzisiaj. Aż się poperfumuję z tego wszystkiego.
Po czym zaczyna opsikiwać nadgarstki i nagle przerywa.
A.: Właściwie, to powinnam zrobić to inaczej!
D.: Jak?
A. rozpyla przed sobą chmurę perfum po czym, czując się jak Marylin Monroe, z wdziękiem przez nią przechodzi.
A. (krzywiąc się niemiłosiernie): Aaaałaaaa, wlazło mi do oka!
D. zgina się w pół ze śmiechu.
A.: Uwielbiasz gdy jestem taka kobieca, prawda?
P.S. I jeszcze mi zapaćkało okularki!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz