Mama A.: Na kiedy masz termin?
A.: Na czerwiec.
Tata A.: To niemożliwe. U nas w rodzinie nikt się nie rodzi w czerwcu.
sobota, 7 listopada 2015
piątek, 6 listopada 2015
Baby Boom V: Frankeinstein's monster
A.: Mam nadzieję, że nogi będzie mieć po tobie.
D.: Takie owłosione?!
A.: To sobie ogoli, jak będzie chciało, ale ty masz lepsze nogi niż ja.
D.: No dobrze, ale długość nóg po tobie. I twoje dłonie.
A.: Może być.
D.: Biust po... To chyba w zasadzie wyjdzie na to samo...
D.: Takie owłosione?!
A.: To sobie ogoli, jak będzie chciało, ale ty masz lepsze nogi niż ja.
D.: No dobrze, ale długość nóg po tobie. I twoje dłonie.
A.: Może być.
D.: Biust po... To chyba w zasadzie wyjdzie na to samo...
Baby Boom IV: Niziny społeczne
D. ogląda filmik z USG.
D.: Jestem strasznym suckerem! Wzruszam się!
D. ogląda filmik jeszcze raz.
D.: Tak nisko upadłem! Teraz to już chyba nawet obejrzę "Króla Lwa"!
D.: Jestem strasznym suckerem! Wzruszam się!
D. ogląda filmik jeszcze raz.
D.: Tak nisko upadłem! Teraz to już chyba nawet obejrzę "Króla Lwa"!
Baby Boom III: Have food, will travel
A. i D. rozważają potencjalną przeprowadzkę do Krakowa.
A.: Ja tam się nie bardzo chcę przeprowadzać do Krakowa...
D.: Dlaczego?
A.: Nie lubię. No i tak z małym dzieckiem, z dala od rodziny, żadnej pomocy... Kto nas nakarmi? Będziemy mieć przechlapane jak Do.
D. (w natchnieniu): Właśnie! Do. nas nakarmi!!
A.: Ja tam się nie bardzo chcę przeprowadzać do Krakowa...
D.: Dlaczego?
A.: Nie lubię. No i tak z małym dzieckiem, z dala od rodziny, żadnej pomocy... Kto nas nakarmi? Będziemy mieć przechlapane jak Do.
D. (w natchnieniu): Właśnie! Do. nas nakarmi!!
Baby Boom II: Red herring
Próba poinformowania rodziny o ciąży.
Tata A. (przy kolacji): A teraz każdy powinien dostać przydziałowo jednego śledzia i go zjeść!
A. (znany zagorzały przeciwnik śledzi): Ja nie mogę!
Tata A.: Niby dlaczego?
A.: Bo jestem w ciąży!
Tata A.: No i co?
A.: W ciąży nie można jeść śledzi!
Mama A.: No jak to! A sushi możesz?
A.: Sushi też nie można, jeśli zawiera surową rybę.
Tata A.: Oczywiście, że można! Niby czemu jak nie jesteś w ciąży to możesz, a jak jesteś to nie możesz?
A.: Bo to surowa ryba i...
Tata A. (z zapałem): Śledzie są bardzo zdrowe! Pamiętasz jak ci okulista mówił, że masz jeść śledzie?
A.: No jasne, a sam miał okulary jak denka od butelek!
Tata A.: A poza tym są bardzo smaczne...
Mama A.: Moment. Chwila. Czy ty naprawdę jesteś w ciąży?!
Tata A. (przy kolacji): A teraz każdy powinien dostać przydziałowo jednego śledzia i go zjeść!
A. (znany zagorzały przeciwnik śledzi): Ja nie mogę!
Tata A.: Niby dlaczego?
A.: Bo jestem w ciąży!
Tata A.: No i co?
A.: W ciąży nie można jeść śledzi!
Mama A.: No jak to! A sushi możesz?
A.: Sushi też nie można, jeśli zawiera surową rybę.
Tata A.: Oczywiście, że można! Niby czemu jak nie jesteś w ciąży to możesz, a jak jesteś to nie możesz?
A.: Bo to surowa ryba i...
Tata A. (z zapałem): Śledzie są bardzo zdrowe! Pamiętasz jak ci okulista mówił, że masz jeść śledzie?
A.: No jasne, a sam miał okulary jak denka od butelek!
Tata A.: A poza tym są bardzo smaczne...
Mama A.: Moment. Chwila. Czy ty naprawdę jesteś w ciąży?!
Baby Boom I: 6 tydzień
A. umiera na katar.
D.: Może przyniosę ci Sudafed?
A. (jękliwie): Nie sądzę, żebym w aktualnej sytuacji mogła brać Sudafed...
D. (po krótkim zastanowieniu): Czy jest jakiś moment w życiu, kiedy bycie dziewczynką nie jest kompletnie przejebane?!
D.: Może przyniosę ci Sudafed?
A. (jękliwie): Nie sądzę, żebym w aktualnej sytuacji mogła brać Sudafed...
D. (po krótkim zastanowieniu): Czy jest jakiś moment w życiu, kiedy bycie dziewczynką nie jest kompletnie przejebane?!
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)