To nie dialog, ale historia zbyt dziwna, żeby ją pominąć.
Rozglądaliśmy się za zespołem, który mógłby zagrać króciutki koncert podczas ślubnego obiadu i troszkę go urozmaicić. Skontaktowaliśmy się z pewnym zespołem, odpisał nam gitarzysta. A że jestem ciekawska, natychmiast zajrzałam na jego prywatną stronę. Pośród zespołów w których się udziela, jest jeden o nazwie Spisek. Zamiast standardowego opisu typu muzyki jaką grają, opis zespołu składał się wyłącznie z definicji spisku. Wydała mi się dziwnie znajoma. Na początku myślałam, że to musi być coś z Poppera. Zajęło mi chwilę skojarzenie, że jest to początek artykułu naukowego poświęconego spiskologii w polityce... napisanego przez D.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz