czwartek, 25 lutego 2010

owoc twojego łona

A.: Będę robić moim dzieciom irokezy jak będą małe. Nie codziennie, oczywiście. Tylko na istotniejsze uroczystości rodzinne.
M.: Do kościoła najlepiej. Takie dwa rogi.
A.: Do kościoła będę im szyć ubranka z koszulek satanistycznych zespołów metalowych.
M.: Sweeet
A.: Na pewno w okresie dorastania zbuntują się przeciwko rodzicom i zaczną chodzić w garniturach i z teczkami i studiować administrację. Będą doskonale zarabiać, mieszkać w luksusowych apartamentach i jeździć na wakacje all inclusive.
M.: Może tak chcesz podstępnie osiągnąć swój cel - kasiaste dzieci, wsparcie na starość.
A.: Na starość będą mi płacić grube pieniądze, żebym ich nie odwiedzała i nie robiła siary.
M.: Albo skarpet.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz