[Najsampierw chciałabym podkreślić, że dialog toczył się dnia ósmego czerwca, słownie 08.06]
D.: Ok, zadzwoniłem. Wstępnie masz zaklepaną wizytę u lekarza na... 16.11.
A.: You're kidding me.
D.: Chciałbym. To bezpłatna wizyta z NFZ. Wcześniej nie mają żadnych, absolutnie żadnych terminów. Ale pani z rejestracji jest przy tym bardzo miła.
A.: Super. Gdy 15.11 urwie mi się zakrzep, zatka coś ważnego i umrę, będzie to dla mnie ogromne pocieszenie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz