Znęcam się nad panem z drukarni, który biega tam i z powrotem usiłując uzyskać odpowiedni odcień i połysk druku.
D.: Ale z ciebie bridezilla!
A.: Ej! Ja świruję tylko w drukarni! To chyba printzilla.
D.: Właściwie to chyba najbardziej Virgozilla.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz